Witom wos Moi Rostomili. Downoch nie pisała, bo powia wom, bez lato czas tak wartko (szybko) leci, że czowiek już nie” nadonżo ” i nie wyrobio „na winklach” (zakrętach). Jakoś rano ciemno jak pieron, ani sie nie chce zwlyc z wyrka, pies nawet odmawio wyjścia, a jo musza iść do roboty. Dzisio żech sie zmoblilizowała i wreszcie pisza.
Moi super fajni kamraci z „szopy”
We transporcie robili same fajne chopy , zwłaszcza na „szopie”, jak my nazywali warsztat kaj (gdzie) reperowali lokomotywy i dźwigi. Robiyli tam same fachmany (fachowcy) , powia wom, takich ludzi już nie ma. Boł tam taki fajny pan Francik z Tworoga, kiery mioł wielko mondrość życiowo i nieroz my sie porozprawiali (porozmawiali). Łon by mógł być moim fatrem (ojcem), tako była różnica wieku. Jo go bardzo szanowała.
Zaś o gupotach, to szło pogodać z Karlikiem i Jankiem oraz Januszem z szopy, o matko, wiela mi sie uśmioli!
Nastawnia ruchu i moi kamraci dyżurni, nastawnicze i wagowe
Na nastawni kolejowyj, z kierej pracownicy filowali (patrzeli ) z góry z łokien i pilnowali ściepowania (spuszczania) szlabanów i ruchu lokomotyw i coby żodyn (nikt) nie wloz na glajzy (tory) ani żodno autokara (wózek akumulatorowy) nie wjechała pod cug (pociąg), wedle trygelplacu (placu składowego) robili fajni kamraci (koledzy) .
Szczególnie wspominom dyżurnego ruchu Pana Leona, Pana Bernarda, pana Zenka, pana Januarego mianowanego Januszem. Pan Leon był przesympatyczny, z dudniącym głosem, takim pełnym radości.
Panie wagowe i nastawnicze były superowe: p.Jadzia , p. Krista, Dana, Wanda, p.Janka, p.Zosia. Kolegowali my sie naprawde. Jo boła o wiele młodszo łod nich ale my sie lubili.
Jak w latach 90 tych weszły Harlequinny, to my kupowali kożdo inkszy tom i my sie wymieniali. Dziołchy boły życzliwe i koleżeńskie.
Króciak i inni …
Jedyn dyżurny ruchu boł mały jakieś 1,5 wzrostu, pracownicy nadali mu ksywka Króciak (bo na dodatek mioł nazwisko „nie pasujące” do wzrostu – stąd pseudonim) , a łaził po nastawni w laciach (papciach), jego obowionzkiem boło filować (patrzeć) , czy maszynka (lokomotywa) nadjeżdżo, wtedy lecioł do takiej wajchy i ściepowoł (spuszczał) szlaban. A łobowionzkiem maszynisty boło warciej (szybciej, wcześniej), niż podjeżdzało sie do przejazdu dać sygnał dźwiękowy.
Ale boł jedyn taki maszynista, kiery nie lubił pana Króciaka i podjeżdżoł blank (całkiem) pomału, coby nie robić larma (hałasu) i zatrzymywoł lokomotywa tuż przez przejazdem i drap znienacka pod łoknem nastawni trombił – jakby kogoś zabiło!!!
Nieroz na drugiej zmianie czy nocce człowiek na chwila sie drzymnoł, a tu larmo !!!! Pan dyżurny Króciak wtedy lecioł tak, jakby sie mioł zabić – w tych laciach, wartko (szybko) ściepnoć wajcha. I wyzywoł kamratów z maszynki a łoni sie z niego lachali (śmiali). Było to śmieszne, ale podłe , tak to teroz widza.
Moje kamratki i dalsze losy zawodowe Johanki
Miałach fajne kraniorki (suwnicowe) i wagowe, nastawnicze, nieroz my poklachali (poplotkowali) . Pewnego razu jakiś mondrala we biurowcu Huty wpod na pomysł, że do transportu dołonczy Magazyny. I tak robili. Zyskałach nowych pracowników, inksze (inne) znajomości, ale i wjyncej łobowionzków. Potym z nos usiłowali zrobić spółka Koltrans, co sie richtig (naprawdę) stało, ale szybko plajtła.
Jako staro ksiegowo widziałach co idzie i żech sie przeniesła do inkszej spółki zrobionej np. z wydziału remontowego huty (Andrzej PUT, potym sie to mianowalo Regionalno Strefa Gospodarczo) – zanim Koltrans plajtnoł.
Johanka ksiyngowo
Kej tam sie naczeło źle dzioć, dostałach propozycjo na Głównego Ksiyngowego do spółki Centrum Serwisu Technicznego we hucie.
Mieli we tyj spółce pralnia i oddział rymontowy. Zawarłach łoczy i poszłach. Rzut na szeroko woda pozwolił mi sie rozwinonć. Wtedy przyszłach na pomysł, co werci sie iść na studia, bo moje bajtle już boły wiynksze, a chop łobiecoł mi pomóc. I tak Johanka została studentym na stare lata. Ale to rzeczy na inkszo łopowieść.
Mom nadzieja, żeście przeczytali z uśmiechem, bo chyba wyczuwocie moja nostalgia za downymi czasami.
Ło sztudirowaniu napisza łosobny artykuł. Po naszymu łoczywiście.
Johanka









