Ta historia wydarzyła się naprawdę. Wyciska łzy i ciarki z wrażenia murowane. Nawet mistrz thrillera/sensacji by tego nie wymyślił. Ja ją opowiedziałam po śląsku, opisywała ją lokalna prasa. Zmieniłam imiona i niektóre szczegóły, ale zachowałam sens. Nie poprawiam treści /wyrazów – czyichś prac, proszę nie kierować do mnie uwag względem treści w tekstach, których nie napisałam. Ja tylko czytam, nie jestem Krystyną Cz. i nigdy nie będę. Proszę wybaczyć potknięcia. Moim celem jest propagowanie języka śląskiego. Jestem laureatką konkursów literackich po śląsku.
Moi Rostomili, byda sam wciepować moje nagrane materiały, wszystkie w języku śląskim. Po śląsku myśla, godom i śnia. Przaja Śląskowi i mojej małej Ojczyźnie Zawadzkiemu. Mom nadzieja, że radzi posłuchocie, jak godom. Wjycie, Pani Czubówna żech nie je, przeboczcie pomyłki i potknięcia, ale jo je zwykło ksiyngowo .
Zapraszam na okiemjohanki.pl na teksty czytane i pisane.
Pyrsk Ludkowie
Johanka









