Strona główna Recenzje książek Kącik czytelniczy Moja żona tramwajarka_ Krzysztof Strycharski – recenzja Johanki

Moja żona tramwajarka_ Krzysztof Strycharski – recenzja Johanki

0
283
DSC09801

Dzisiejszą recenzowaną książkę kupiłam na popularnym portalu aukcyjnym w niskiej cenie. Jest wydana w twardej oprawie, okładkę zdobi główna bohaterka, a autorem jest mąż Pani Henryki, Krzysztof Strycharski.

Moja Żona Tramwajarka , opowieść o  Henryce Krzywonos – Strycharskiej

Przeczytałam ją w dwa dni. Na wstępie muszę powiedzieć, że spośród wersów bije miłość męża do tej niezwykłej Henryki Krzywonos – Strycharskiej oraz rzeczywisty podziw dla niej jako osobowości i kobiety.

Książka zawiera wiele fotografii z różnych lat działalności pani Henryki. Ona była jedną z sygnatariuszek Porozumień Sierpniowych. Opowiada też o losach męża, jak odrabiał wojsko, jak się poznali. On miał 23 lata, ona 34, pobrali się szybko.

Jak się dzisiaj mówi, Pani Henia miała i ma  „cojones” i była jak odrzutowiec, szybka w działaniu.

Bohaterka książki – szalona i odważna, jak na tamte czasy, kosztowało to ją wiele zdrowia i późniejszych upokorzeń.

Autor opisuje kulisy działalności związkowej, strajku w latach osiemdziesiątych, późniejsze losy.

Lata prowadzenia rodzinnego domu dziecka są bardzo wciągające i ciekawie opisane, takie prawdziwe, tak, jak było, bez upiększania – blaski i cienie. Na tym tle widzimy zmiany społeczno – gospodarcze w Polsce, o których już zapomnieliśmy.

Pani Henryka nie ograniczyła się tylko do roli „matki dzieciom” z domu dziecka, ale w międzyczasie organizowała wiele działań charytatywnych – „do nadal”.

Na to przeznaczyła wiele energii i prawie wszystkie nagrody i statuetki, jakie dostała, przekazała na aukcje.

Na końcu dowiemy się, o późniejszej działalności politycznej bohaterki, poczynając od jej przemówienia w roku 2010 w rocznicę Porozumień Sierpniowych, kiedy próbowano ją uciszyć i nie dano rady.

Pokazano walkę o mandat najpierw europosłanki, potem posłanki.

Bez pruderii opisano walkę o zdrowie i z otyłością , na pewno było ciężko, doczytałam, ze pani Henryka schudła 60 kg!

Lektura książki jest pasjonująca, wiele opisanych rzeczy znałam z telewizji i historii, ale nie wiedziałam wielu szczegółów, na przykład skąd wziął się konflikt Państwa Gwiazdów i Pani Walentynowicz z Panem Wałęsą, pojawia się tu też postać K.Wyszkowskiego.

Polecam Wam tę książkę , a autorowi gratuluję, pisał od serca, widać było emocje w czasie czytania.

Pani Henryko podziwiam Panią.

Johanka