Strona główna Recenzje książek Kącik czytelniczy Barbara Rybałtowska_ Iga sama i w duecie_ recenzja Johanki

Barbara Rybałtowska_ Iga sama i w duecie_ recenzja Johanki

0
226
DSC09922

Barbara Rybałtowska_ Iga sama i w duecie

Książkę zakupiłam na popularnym serwisie aukcyjnym. Nie jest gruba, liczy 160 stron; okładka jest wesoła (jakby dziecko malowało kredkami  świecowymi) – na niej zdjęcie pani Igi Cembrzyńskiej z drugim mężem, reżyserem Andrzejem Kondratiukiem.

Jest to kolejna książka pani Barbary Rybałtowskiej, którą czytałam, jedna była biografią Barbary Brylskiej i Anny Jantar.

Styl pisania jest niepowtarzalny. Autorka umie przybliżyć Panią Igę nam, zwykłym ludziom w taki sposób, że pragniemy ją poznać osobiście.

Obecnie Pani Iga Cembrzyńska ma 86 lat, pan Andrzej Kondratiuk zmarł w 2016 roku.

W książce opisano życie wybitnej aktorki Marii Cembrzyńskiej. Tak, nie pomyliłam się, urodziła się jako Maria. Imię Iga przybrała na cześć innej autorki, kiedy w szkole teatralnej było  na roku 6 pań o imieniu Maria. Musiały rozwiązać problem, by je odróżniać. I tak już zostało.

Dzieciństwo pani Igi oraz pana Andrzeja Kondratiuka nie były różowe, dla mnie wstrząsające, doczytajcie.

Kariera artystyczna  Igi nie była przypadkiem, była uzdolniona muzycznie. Opisywany świat lat 60 tych, siermiężnego PRL jest przedstawiony bardzo realistycznie.

Wielu faktów nie znałam, na przykład, że Iga Cembrzyńska występowała w paryskiej Olimpii, że pierwszym mężem był Andrzej Kasia, znany filozof.

Opis związku Igi i Andrzeja jest niepowtarzalny, jeżeli można mówić o związku dusz, serca, umysłów artystów to jest przykład nie do podważenia.

Dla mnie fenomenem jest postać pana Andrzeja, wybitny reżyser!

Ciekawie przedstawiono ich chatę nad stawem na wsi, gdzie powstało wiele filmów  „Iga Studio”. Warunki przyrodnicze Gzowa, domowe zwierzęta są niepowtarzalne, wręcz magiczne. Chciałabym tam pojechać.

W „Idze samej i w duecie ” nie brakuje elementów humorystycznych, zwłaszcza sceny z Janem Himilsbachem rozbawiły mnie do łez – scena z zaspą z Zakopanego – znajdźcie i doczytajcie. O motorówce i przebojach z nią związanych również.

Książkę czyta się jednym tchem.

Polecam wszystkim, dodatkowo – jako bonus znajdziemy kilkanaście pięknych kolorowych i czarno białych zdjęć dwojga wybitnych artystów.

Książka pochodzi z 2001 roku, ale nic się nie „zestarzała”. Szkoda tylko, że nie ma z nami Pana Andrzeja Kondratiuka.

Johanka

DSC09923

Wydawnictwo Akapitpress 2001

ISBN 83-87463-87-6