Strona główna Recenzje książek Kącik czytelniczy Malwina Ferenz _Miłość z odzysku- recenzja Johanki

Malwina Ferenz _Miłość z odzysku- recenzja Johanki

0
303
DSC09595

Już recenzowałam na tej stronie inną książkę autorstwa pani Malwiny Ferenz „Na miłość boską!”. Czytając tamtą książkę śmiałam się do łez, obecnie recenzowana też wywołała mój uśmiech oraz wzbudziła dobry humor, z powodu narracji i sposobu pisania Autorki.

Malwina Ferenz _Miłość z odzysku

Jest to niezwykle humorystyczna historia dotyczącej pomyłki pewnego skacowanego pracownika kuratorium, który wyznaczył pewną szkołę do przygotowania się do biegu na Dzień Niepodległości 11 listopada. Ta pomyłka miała wpływ na wiele wydarzeń.

Cała akcja książki rozgrywa się we Wrocławiu, a część w małej miejscowości w górach, gdzie ekipa jedzie na obóz kondycyjny.

Dyrektor tej szkoły, Anatol Kowalewski, ponad 40 letni wdowiec, wychowujący 12 letnią córkę Otylię stanął przed tym zadaniem. Tworzy drużynę, której filarem ma być wuefista Sławomir, niedoszły bokser, który na skutek kontuzji musiał wycofać się ze sportu zawodowego.

Cudowna postać sekretarki pani Janinki parzącej kawę „sierkierę” jest świetnie opisana.

Poznajemy kadrę pedagogiczną, której forma fizyczna jest oględnie mówiąc średnia. I oni oraz członkowie trójek klasowych są proszeni o dołączenie do treningów.

Do szkoły dyrektora Kowalewskiego dołącza nowy uczeń Kamil Bąk, jego matka Barbara jest świeżo po rozwodzie,  jej mąż biznesmen zdradzał ją, i non stop był na wyjazdach w różnych krajach. Basia odnawia mieszkanie na 11 piętrze bloku we Wrocławiu, przy pomocy swojej niekonwencjonalnej przyjaciółki Klary Buś. Doczytajcie kim jest Klara.

Spotkanie przed szkołą sprawia, że dyrektor i Basia się poznają.

Następuje tzw. uderzenie pioruna, zakochują się w sobie. Barbara dołącza do drużyny i biegania.

Książka „wciąga”, jak przysłowiowa gąbka, wartka akcja, ciekawe dialogi. Autorka plastycznie prowadzi narrację, że wyobrażamy sobie wszystkie komiczne szczegóły, jak w filmie.

Niespodziewanie na scenie pojawia się były mąż Barbary, którego intencje nie są czyste, ale co namiesza w uczuciach byłej żony , to namiesza.

Dyrektor szkoły ma troskliwą mamę Honoratę, która hurtowo wozi mu pierogi, gołąbki, krokiety, by pomóc synowi, kupuje ciuchy wnuczce, myśląc, że ona dalej jest dzieckiem.

Oni dla świętego spokoju nie protestują i przyjmują dary.

Żywność dostarczana przez babcię jest „pożerana” przez dyrektora, córkę i jego przyjaciół: rockmana Marka oraz jego zespół „Ostatnia Apokalipsa”.

Córka nie chce zaakceptować Barbary pisze na nią paszkwile w swoim pamiętniku. Co się stanie z pamiętnikiem?

Czy bieg się odbędzie? Jak wypadną ?

Co się działo na obozie kondycyjnym, kto okaże się czarnym koniem w bieganiu, w kadrze pedagogicznej?

Całą książkę się śmiałam, wręcz do łez.

Macie zły humor? Ta książka go przegoni!

Johanka

Wydawnictwo FILIA 2021

ISBN 978-83-8195-501-0