Kupiłam na popularnym serwisie aukcyjnym tę książkę, bo lubię książki o Śląsku, ale niekoniecznie historyczne. Jestem bardzo zadowolona z zakupu oraz z faktu, że ją przeczytałam. Tematykę tej książki znałam z lektury Kajś Zbigniewa Rokity, pisze on tam o polskim Czarnobylu, nic dodać, nic ująć.
Doktórka od familoków Magdalena Majcher
Książka ma 302 kartki, ale proszę się nie zrażać, czyta się szybko.
Każdy rozdział, to opis sytuacji z pozycji pani doktor, a następna z punku widzenia mieszkanki szopienickich familoków. Akcja książki zaczyna się w środku PRL, w 1974 roku.
Główna bohaterka – pani doktor jest postacią prawdziwą, mówimy o Jolancie Wadowskiej – Król, która była nazywana przez władze komunistyczne „Matką Boską Szopienicką”, oczywiście prześmiewczo. Te same władze „odwdzięczyły” się z jej doktoratem, jak, to już doczytajcie.
Pani Doktórka odkryła pewną relację między miejscową hutą metali nieżelaznych w Szopienicach, a zdrowiem ludności, a zwłaszcza dzieci.
Prawda była bardzo niewygodna dla władzy ludowej, samej huty, która była jednocześnie matką żywicielką, a równolegle wpływała na zdrowie pracowników i ich rodzin, które niejednokrotnie mieszkały zaraz za płotem okalającym zakład.
Autorka bardzo plastycznie opisuje losy fikcyjnych rodzin, ale wplata prawdziwe fakty, książka wzrusza, wkurzamy się na działania władz, przeżywamy troski o zdrowie dzieci.
Relacja z życia szopienickich rodzin hutników w familokach, w fatalnych warunkach mieszkaniowych i sanitarnych – jest tak rzeczywista oraz wiarygodna, że podążamy za bohaterami opowieści, włączając się jako czytelnicy w narrację. To wielka sztuka.
Jak ostatecznie rozwiązano problem huty i jej pracowników ? Czy bohaterska lekarka została wreszcie dostrzeżona i doceniona ? Jaka była cena za te działania?
Prawda, jak zawsze w realnym życiu jest słodko – gorzka.
Polecam Wam tę książkę. Nie miałam wcześniej czasu na czytanie z powodu mojej pracy, ale cieszę się, że jestem po lekturze.
Johanka
Grupa Wydawnicza FOKSAL Sp. z o.o. Wydawnictwo abw, ISBN 978-83-8318-358-9, patronat medialny TVS, Patronat Honorowy Prezydenta Miasta Katowice Marcina Krupy
Autorskie fotografie dzielnicy Nikiszowiec, zamieszczam dla klimatu książki. Johanka












