Strona główna Felieton na dziś Klimaty z PRL Jak Johanka w PRL jeździła na basyn leśny w Zawadzkim- po śląsku

Jak Johanka w PRL jeździła na basyn leśny w Zawadzkim- po śląsku

0
415
19

Ja wiycie, czynsto opisuja moje żicie za bajtla (dzieciństwo) w PRL , bo łone po prowdzie nie boło szumne (wspaniałe) i bogate, ale miało to coś, co dzisio żodyn (nikt) nie docynio, atmosfera, wspólnota i przijaźń miyndzy ludźmi.

Basyn leśny we Zowadzkim

Jednym z miejsc, kaj to wszystko szło odczuć boł nasz basyn kiery my zwali leśny, bestóż (dlatego), że boł w sumie w lesie, niedaleko rzyki Mala Pany ( rzeki Mała Panew).

Jo czynsto na kołach ( rowerach) jeździołach ze starzykami (rodzicami) na tyn basyn. To boło fest (bardzo) daleko łod naszygo łosiedla, kaj my tyż mieli inkszy (inny) basyn , ale blank mały (całkiem mały) – pisałach ło nim w mojoj pracy „Jak za bajtla boło gryfnie (pięknie) wspomnienia Johanki” , kiero (która) jest tu na tyj stronie, doczytejcie jak mocie chynć (chęć) we zakładce Śląski kącik.

Zdjęcie Johanki na basenie na ul.Powstańców Śląskich w Zawadzkiem, to nie jest basen z opowieści.

Ale wracom do łopowieści, jak my jeździli na basyn leśny.

Brali my dwie deki (koce) na te koła (rowery) , matulka brali termos z tyjem (herbatom) i woda mineralno czy orynżada i jechali my.

Pakowała sznity (kromki, kanapki), gotowane jajca i tomaty (pomidory) do nylonbojtlów (woreczków). Czasym brała klocek wusztu (kawałek kiełbasy).

Na basynie na trowie legali my i sie łopalali. Boły tam przebieralnie, tako buda z napojami i maszketami (słodyczami).

Prawie wszystkie bajtle (dzieci) z Zowadzkiego łaziły sam. Larmo (hałas) było jak pieron, nad basynym boły głośniki, z kierych czynsto słyszeli my Lato z Radiym .

Niezapomniano atmosfera.

My bajtle mali siedzili my z rzyciami (tyłkami  w brodziku , wedle którego filowały i wahtowały (patrzały i pilnowały) nos nasze matule. Tam boła zjeżdżalnio, tako ekstra do bajtli (dzieci) .

Srogie (duże) bajtle i młodzież kompali sie w drugim normalnym basynie, kaj boło głymboko z jednej strony. Z jednyj boły takie słupy, z kierych szło skokać do wody. Jo była za mało i nie miałach odwagi tam skokać , nie umiałach za bardzo , ale mój fater (ojciec) skokoł.

Prawie wszyscy mieszkańcy Zawadzkiego pracowali w hucie, a w PRL robioło tukej ( tutaj) prawie 5 tysiyncy. Tłumy chodziły tu wypoczywać.

Boła wspólnota, łojcowie grali w bala (piłka) z bajtlami; albo w paletki ( badminton); niekierzy skokali w guma, oj, terozki (teraz) bajtle nie wiom (nie wiedzą) o czym jo godom! Niekierzy (niektórzy)mieli bale (piłki) plażowe, takie dmuchane na luft (powietrze)… i koła ratunkowe dmuchane, rostomaite (różne).

Szok i niedowierzanie, cios prosto w serce

Wiedziałach, że basyn nie jest użytkowany, bo pora lot nazod spuścili woda i stoł prózny , ale tego, co jo zoboczyłach, żodne słowa nie opowiedzom.

W 2019 pojechałach na basyn wejrzeć, co tam jest. Budynek, w kierym (którym) mieszkoł gospodorz boł w strasznym stanie, żodyn (nikt) już tukej (tu) nie mjyszko.Brama boła rozwalono, bez przewrócone przęsło wlazłach z mynżym na teren basynu.

Stanyłach i zostałach stoć w osłupieniu. Skala zniszczeń i dewastacja obiektu wbiła mnie w grunt.

Fotografie oddają wygląd  z roku 2019_fot.Johanka

Nawet w najczorniejszych snach nie przypuszczałach co obejrza !

Zrujnowano buda, kaj kiedyś szło kupić orynżada, łostała ino w postaci szkieletu, wszystko rozwalone.

DSC03729-1024×768 MG_0030-1024×683 MG_0031-1024×683 MG_0032-scaled MG_0034-scaled MG_0035-scaled MG_0037-scaled MG_0038-scaled

Fotografie oddają wygląd  z roku 2019_fot.Johanka

Zarośnjynto trowa, urwane głośniki z których kiedyś grało Lato z Radiem , urwane, zaruściałe (zardzewiałe) prysznice, przy brodzikach i na basynie, rozwalone dno z basynu, przewrócono zjeżdżalnia. Materdyjo, rynce mi sie trzynsły, jak żech robiła zdjyncia. Łosprajowane bele jakom farbom budynki…

Powia wom, wola pamjyntać, jak to boło pierwyj (dawniej) , obecny wyglond mnie przeraził.

Tak jak w niebyt odchodzi dawny biurowiec huty, tak odchodzi nasz basyn.

Jakoś wszystko sie wionże z hutom, jak ona padała i zmieniała właścicieli, to wszystko w mieście padało.

Kaj żeś je Matulko huto??? Tak żeś pomogała i kasą i rynkami pomocnych robotników….

A gmina jest mało, nie mo kasy na takie wydatki. Po spuszczyniu wody zniszczenia okazały sie takie, że zwykły rymont nie wchodził w gra a na wjyncej nie ma kasy w gminie. I jakoś nie bydzie, bo ani środków ani chanci (chęci) , tak sie myśla.

Szkoda. Basyn zbudowany czynym społecznym Zawadczan, łoddany społeczeństwu w 1965 roku nie przetrwoł…

A to co boło już sie nie wróci…..

Johanka

Kiedy w tekście pisza : huta , mom na myśli Hutę im.gen. Karola Świerczewskiego w Zawadzkiem, późniejszą Hutę Andrzej S.A., potem Alchemia S.A. Zakład Walcownia Rur Andrzej w Zawadzkiem.

Tekst został napisany w roku 2019, obecnie basen wygląda jeszcze gorzej, biurowca nie ma, a niedawno ogłoszono plan zamknięcia huty .

wszystkie zdjyncia Johanka i chop łod Johanki