Moi Kochani, otrzymałam od Przyjaciółki Marianny kilka opowiadań , wspomnień z PRL, z dawnych lat – tak mnie zaciekawiły, że postanowiłam za jej zgodą je zamieścić na mojej stronie. Tekst poddałam zredagowaniu na potrzeby tej strony.
Jak wspomniałam zawsze miałam dobry kontakt zarówno z młodzieżą jak ludźmi starszymi. Od wielu lat przyjaźnię się także z dużo starszą ode mnie p. Reginą .
Tajemnica sprzed lat
Kiedyś opowiedziała mi skrywaną od pół wieku tajemnicę, która przez te wszystkie lata tak naprawdę nie dawała jej spokoju.
Jednak teraz, kiedy jest u schyłku życia, nie chciałaby odejść z tego świata z poczuciem winy.
Otóż p. Regina razem z przyjaciółką, również Reginą w latach pięćdziesiątych pracowała przy robotach drogowych. Wprawdzie pochodziły z innych województw, ale miały te same imiona i bardzo się przyjaźniły.
Potem Regina zmieniła pracę, ale dopóki p. Regina w tej miejscowości odwiedzała swoją ciotkę ich przyjaźń trwała.
Któregoś dnia p. Regina nie zdążyła na pociąg, ale przyjaciółka poprosiła swojego chłopaka, który jeździł na motorze, aby odwiózł p. Reginę do domu zwłaszcza, że mieszkał w tym samym województwie zaledwie kilkanaście kilometrów od niej.
Chłopak bardzo chętnie p. Reginę podwiózł pod samą furtkę domu, następnie zapalił papierosa, a chwilę później grzecznie się pożegnał i odjechał.
Od tego czasu chłopak nigdy więcej nie pojawił się u Reginy, co zauważyła ciocia p. Reginy.
Zerwane więzi
Jakiś czas później dręczona wyrzutami sumienia p. Regina napisała list do przyjaciółki podając swój adres na odwrocie koperty, ale przyjaciółka nigdy nie odpisała.
Potem ich drogi się rozeszły i tak minęło ponad 50 lat. Historia p. Reginy tak mnie poruszyła, że za wszelką cenę postanowiłam jej pomóc.
Pytałam przypadkowych ludzi, aż pewnego dnia dowiedziałam się, że rodzina Reginy przeprowadziła się do innej wioski. Znalazłam nazwisko w książce telefonicznej, zadzwoniłam i spytałam o Reginę.
Okazało się, że rozmawiałam z jej bratem, gdzie otrzymałam adres i numer telefonu. Zadzwoniłam do Reginy i opowiedziałam historię połączoną z wyrzutami sumienia jej przyjaciółki sprzed wielu lat. Tej radości nie da się opisać.
Z relacji Reginy wynikało, że nie wiązała żadnych nadziei z chłopakiem na motorze, ponieważ w głowie miała inne plany i nawet nie podejrzewała, że przyjaciółka mogłaby odbić jej chłopaka.
Na dodatek chłopak wkrótce zginął na motorze, dlatego ciocia p. Reginy nie widziała go nigdy więcej i stąd to całe zamieszanie. Potem Regina przeprowadziła się w inne strony i chociaż podała adres, p. Regina nie mogła odpisać, bo deszcz zamazał cały adres na kopercie i tak została zawieszona na wiele lat ich przyjaźń.
Po tej rozmowie już następnego dnia p. Regina skontaktowała się z Reginą i od tego czasu ich przyjaźń na nowo odżyła.
Cieszę się, że mogłam im pomóc.
Życie potrafi naprawdę zaskakiwać.
Nie żałuję, że pracowałam, jako pomoc domowa przez kilka miesięcy, gdzie nauczyłam się dziewiarstwa, szycia i mnóstwo innych robót przydatnych w życiu.
Poznałam życie w mieście i byłam otoczona życzliwością.
Nie żałuję, że pracowałam w sklepie, gdzie też poznałam interesujących i przyjaznych ludzi.
Może po niespełna 40-latach pracy mam skromne wynagrodzenie, ale cieszę się, że mam chociaż tyle.
Mimo, że nienawidziłam wyjazdów za granicę, nie żałuję, że tam pojechałam, bo dużo zwiedziłam, a przede wszystkim poznałam innych ludzi i ich obyczaje.
Myślę, że każdy z nas potrzebuje bliskości i przyjaźni drugiego człowieka.
Dla mnie prócz członków rodziny są moje przyjaciółki na które zawsze mogę liczyć, bo przyjaźń nie polega na obdarowaniu drogimi prezentami, ale na zaufaniu i wsparciu w najtrudniejszych chwilach życia.
Koniec części 7, ostatniej, mam nadzieję że się Państwu podobało. Gratuluję Mariannie.









