Strona główna Recenzje książek Kącik czytelniczy Olivia Goldsmith – Wydajemy mamę za mąż – recenzja Johanki

Olivia Goldsmith – Wydajemy mamę za mąż – recenzja Johanki

0
292
DSC09527

Książkę kupiłam na popularnym serwisie aukcyjnym za całe 2,50 zł, miała pieczątki, pochodziła z wycofanych z obrotu bibliotecznego zasobów.

Wydajemy mamę za mąż

Czytając całą książkę śmiałam się do rozpuku, akcja jest tak wartka, że momentami się dziwiłam, ponownie  dziwiłam i śmiałam jeszcze głośniej.

Phyllis, lat 70 – porzuca swoje życie w Kalifornii, gdzie przeprowadziła się na emeryturę  z mężem Irą, który już nie żyje. Wdowa postanawia wrócić do Nowego Jorku.

Jest osobą nieco despotyczną, mówiącą co myśli, jak to się teraz określa, niepoprawną politycznie. Ma troje dzieci : Sig, – córką zwaną Susan, Syna Bruce`a, córkę Sharon.

Tylko Sharon jest mężatką, ma dwoje dzieci  i męża nieudacznika, bezrobotnego, a sama jest zahukana i walczy z otyłością.

Sig jest maklerem giełdowym, właśnie porzucił ją partner, ma 40 lat i powoli godzi się że nigdy nie zazna miłości i nie wyjdzie za mąż.

Bruce jest artystą, ale też szuka szans w kolejnym biznesie.

Rodzeństwo jest przerażone perspektywą przyjazdu matki, po spotkaniu i burzy mózgów, Sig wykłada ostatnie pieniądze, wynajmuje pokój w hotelu i postanawiają  zainwestować w garderobę matki, w jej nową fryzurę, by znalazła męża, najlepiej bogatego. W ten sposób chcą „rozwiązać problem matki”.

Czy to wyjdzie, co się wydarzy ?

Czy wybranek matki naprawdę jest tym, kim jest? Kto jest kim, jakie tajemnice skrywa?

Powiem Wam, niespodziewane zwroty akcji, błyskotliwe dialogi, to jest duża zaleta książki.

Chcecie poprawić sobie humor, to jest lektura dla Was!

Johanka