Strona główna Recenzje książek Kącik czytelniczy Patryk Vega _ Złe psy _W imię zasad (Sławek Opala i inni)_...

Patryk Vega _ Złe psy _W imię zasad (Sławek Opala i inni)_ recenzja Johanki

0
261
DSC09869

Patryk Vega _ Złe psy W imię zasad ( Sławek Opala i inni policjanci w rozmowach )

Zakupiłam książkę za niewielkie pieniądze na popularnym serwisie  aukcyjnym, bo ma ona już 10 lat, ale nie straciła na aktualności i wartości.

Jest to forma wywiadu z wieloma „psami” jak siebie nazywają policjanci. Rozmówcy pochodzą z różnych formacji policyjnych, co czyni opowieść ciekawą i różnorodną.

Wypowiadają się policjanci z sekcji kryminalnej, od przestępczość  zorganizowanej, konwojenci, od zaboru mienia, porwań, drogówki.

Opowiadają pod nazwiskami o prawdziwych wydarzeniach, zabójstwach, porwaniach.

Straszna historia zabójstwa pewnego listonosza i jej okoliczności są dla mnie wstrząsające i chyba długo „nie wyjdą” mi z głowy. Przeczytajcie.

Są też opowieści śmieszno – straszne, mnie najbardziej utkwiła w pamięci historia z 4 -ro krotnym niedoszłym samobójcą oraz z uczestnikami pewnej strzelaniny na broń gazową i kołki drewniane, której okoliczności rozbawiły mnie do łez, mnie jak i policjantów, którzy przesłuchiwali uczestników zajścia. „Leżeli na podłodze ze śmiechu”.

Podobnie zachwyciły mnie burzliwe imieniny pewnego laboranta w prosektorium. 🙂

Oczywiście nic nie zdradzę.

Postać pana Komisarza Marka, który był czołowym policjantem z tzw. „wynikami” i był/jest legendą w Warszawie wyróżnia się w książce.

Uważano go za oddelegowanego przez CBŚP, bo nie potrafiono uwierzyć, że zwykły policjant może być tak skuteczny! Przestępcy od haraczów bali się go jak ognia. Dla mnie to wspaniała postać.

Książka przypomina mi „Polowanie na prawdziwego psa” pana Głuszaka o naczelniku Marcinie Mikszy, pseudonim Borys, tak samo jak tam opisywana jest  postawa „prawdziwych psów” którzy dla pracy robią wiele, przez co tracą rodziny, są prawie wszyscy rozwiedzeni, bo nie każda rodzina chce tak żyć.Recenzję tej książki zamieściłam niedawno.

Wracamy do „Złych psów”.

Pokazano samotność po służbie, brak głębszych więzi wśród młodych policjantów, ich stosunek do służby, cwaniactwo. Opisano branie narkotyków przez policjantów, co kiedyś było nie do pomyślenia. Wódka tak, ale nie dragi. Niektórzy młodzi policjanci wykorzystują swoją pozycję, korzystając za darmo z agencji towarzyskich. Pokazano jak polityka pomaga w awansie, znajomości, rodzina.

Sprawą bulwersującą dla mnie, o której przeczytałam w książce, że „starzy”, doświadczeni i dobrzy policjanci dlatego nie awansują, bo nie mają czasu uzupełniać wykształcenia, wolą choć niewielką część wolnego czasu spędzić z rodziną, niż jeździć do szkoły. Tym samym karierowicze są ich przełożonymi, a oni sfrustrowani muszą słuchać osób z brakiem doświadczenia „na ulicy”.

Moją uwagę zwróciła postać śp. Sławomira Opali, którego wizerunek widnieje na okładce, jego tragiczna historia zasmuca.

Przygnębiła mnie historia pewnego złodzieja telefonu, ofiary tzw. bezstresowego wychowania. O czym piszę doczytajcie.

Bohaterowie książki to twardziele, którzy nieraz balansują na granicy prawa, ale sprawiedliwość jest jedna i bezdyskusyjna.

Polecam , mam zakupioną kolejną książkę Patryka Vegi, gratuluję.

Johanka

Wydawnictwo Otwarte 2015

ISBN 978-83-7515-342-2

DSC09870