Strona główna Felieton na dziś Klimaty z PRL Śwjynto pracy we wspomnieniach Marianny – zredagowała Johanka

Śwjynto pracy we wspomnieniach Marianny – zredagowała Johanka

0
228
IMG_20211001_150035-1068×1424

Święto Pracy, kiedyś hucznie obchodzone, a dzisiaj jakoś traktowany jak dodatkowy dzień wolny. Moja przyjaciółka Marianna opowiedziała mi jak dawno temu, za „komuny” jej tata zażartował z brata.

A zaczęło się tak….

Starszy brat ojca Marianny pracował w hucie  Bobrek przy piecach. Pewnego razu osunęła się jakaś klapa i runęło z góry kilka ton koksu. Stryjek i jego kolega mieli  wielkie szczęście, że się akurat oddalili na moment, bo by ich przysypało.

Podziękowanie za wyratowanie życia

W podzięce za ocalenie stryj postanowił  jechać na Górę św. Anny na obchody kalwaryjskie. Namówił też swego brata Alojzego.

Trzeba nadmienić, że dawniej  tłumy ludzi uczestniczyło  w obchodach kalwaryjskich i też ciężko było się dostać do autobusu, a ojciec Marianny, Alojzy, jako pracownik lokalnego PKS-u załatwił, że  zabrano ich spod domu.

Żarty i psikusy

Alojzego trzymały się wiecznie żarty i głupoty. Często robił je każdemu, a szczególnie starszemu bratu. Żona Alojzego napakowała braciom na drogę jedzenia do taszy (do tak zwanych aktówek) i pojechali.

W drodze do Poręby robili sobie przerwy na posiłek. Tam spotkali jeszcze jednego kolegę i wesoło wędrowali razem z innymi. Stryj Marianny po kilku godzinach tego chodzenia mówi, że już tyle zjadł, a tasza (torba) zamiast lżejsza to jeszcze cięższa. Alojzy mu powiedział, że przez te chodzenie po tych górach jest  coraz bardziej osłabiony, dlatego wydaje mu się, że tasza ciężka.

Wieczór – powrót do domu

W końcu pod wieczór, kiedy mieli już wracać do domu, nagle brat Alojzego w autobusie  mówi, pierona jasnego  to niemożliwe, że nie poradzam udźwignąć tej taszy! (do licha, nie poradzę udźwignąć tej torby!). Otwiera, a tam trzy kamienie.

– Alojz, ty pieronie to zaś twoja sprawka wydarł się na brata bo ino ty mosz take gupoty w łebie. Alojzy na to spokojnie , ale przecież chciałeś jechać na pielgrzymkę, a co ty myślisz, żeś przyjechoł na pielgrzymka się najeść zakurzyć (zapalić) i po górach połazić? Przeca (przecież) jak się chcesz odwdzięczyć to musisz tyż  pokutować. Kierowca PKS-u , który ich wiózł, o mało nie umarł ze śmiechu.

Opowiadania Marianny wysłuchała i spisała Johanka